Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Doszliśmy do ściany

Data dodania: 2014-05-29 13:36

Kilka miesięcy temu, po sesji budżetowej przewidywałem, że w Radzie Miasta skończyła się praca merytoryczna a zaczęła się polityka. To na tej sesji radni klubu Platformy Obywatelskiej ku memu zaskoczeniu poparli poprawki klubu PiS i obniżyli podatek od nieruchomości dla statystycznej gorzowskiej rodziny o średnio 30 gr. rocznie (kto z Państwa odczuł te obniżkę?). Dzięki temu, pomimo wcześniejszych ustaleń, że priorytetem przy zgłaszaniu poprawek będzie remont dróg, kilkaset tysięcy złotych przeznaczonych na te właśnie drogi z budżetu wyparowało. Nie przeszkodziło to radnym PO kilka miesięcy później głośno dopominać się o pieniądze na remonty dróg przy okazji dyskusji o remoncie tzw. „podwórka” w centrum miasta. Skutek: przesunięto środki na bliżej nie określone drogi powiatowe, a mieszkańców sporego kwartału miasta dalej zalewać będą wody deszczowe.

Polityka oczywiście zawsze trochę obradom towarzyszyła, ale w ciągu ostatnich miesięcy stała się głównym punktem programu. Zawartość merytoryczna uchwał ma całkowicie drugorzędne znaczenie. Nagle pojawiają się odręcznie napisane poprawki do budżetu, zgłaszane na ostatnią chwilę, które przewracają do góry nogami cały porządek obrad. Radni toczą trwającą godzinami dyskusję o sprawach które na początku kadencji nie wzbudziłyby ich żadnego zainteresowania. Na  ostatniej sesji Rady Miasta doszliśmy jednak do ściany. Obrady przerwano zanim jeszcze się na dobre zaczęły. Powód: brak na sali Prezydenta, który tego dnia zdecydował się wziąć urlop. O ile mnie pamięć nie myli Prezydenta dość często na sesji nie ma, bo nie ma takiego obowiązku, a merytorycznie reprezentują go Wiceprezydenci. Powodem do żądania osobistego stawienia się Prezydenta była jednak pilna konieczność wyjaśnienia co się stało z 4 mln. zł. obiecanymi ponad sześć lat temu przez firmę inwestującą w budowę Nova Park. Temat ten pojawił się na obradach komisji rewizyjnej chyba dwa lata temu. Były wyjaśnienia pani Wiceprezydent, była analiza dokumentów. Wszystko wskazuję na to, że nie ma żadnych podstaw prawnych aby przeciwko komukolwiek o cokolwiek w tej sprawie występować do sądu i żądać zapłaty. Ale okazuje się, że dzisiaj konieczne są osobiste wyjaśnienia Prezydenta, bez których radni nie mogą obradować i muszą przerywać sesję. Nie kwestionuję prawa radnych do sprawowania nadzoru nad działaniami Prezydenta. Każdy radny może składać do Prezydenta interpelacje i zapytania. Szczegółową kontrole i imieniu Rady Miasta prowadzi komisja rewizyjna. Ale praktyka polegająca na paraliżowaniu pracy Rady jest dla mnie nie do przyjęcia.

Radni się więc nie napracowali, bo postanowili zastrajkować. Dzięki temu kilku radnych pokazało Prezydentowi że mają „realną” władzę w mieście i jak nie zechcą, to uchwał przyjmować nie będą. Pozostaje tylko pytanie kto naprawdę na takiej wojence straci. Jeżeli dzisiejszy precedens stanie się zasadą, którą radni gorzowskiego POPiSu zaczną używać przeciw Prezydentowi, to obawiam się że zbyt wiele uchwał w tej kadencji już nie uchwalimy

Zobacz profil polityka: Marcin Kurczyna

Komentarze